Czytelnia

Zimowy aspekt treningów

Za oknami zimowa aura w pełni. Romantyczne wyobrażenia o zimowej jeździe – słoneczna polana lekko przyprószona delikatnym śnieżkiem, piękny komplet czapka, szalik i rękawiczki, nowa kurtka i pasująca do czapraka derka – dość boleśnie zderzają się z rzeczywistością, którą najczęściej można opisać krótko: ciemno, zimno i błoto lub gruda. To powoduje, że bardzo często, zamiast do stajni na trening, udalibyśmy się prosto pod koc z ciepłą herbatą i ulubionym kotem.

trening-ujezdzeniowy-zima-dressagedreams1

Jak znaleźć w tych warunkach chęci na trening? Proponuję zrobić listę wszystkich wymówek / czekających cię problemów, a potem na każdy z nich znaleźć rozwiązanie. Na przykład:

  1. Zimno / mokro na dworze

Dla sportowca nie ma złej pogody, jest tylko nieodpowiedni strój. Zadbaj o porządne termobuty, zimowe bryczesy (lub ciepłe, polarowe leginsy pod zwykłe, całoroczne bryczesy), KONIECZNIE bieliznę termoaktywną (w bawełnianym podkoszulku zawsze będziesz zimą marznąć!) ocieplane rękawiczki, czapkę, a jeżeli w czapce nadal Ci zimno – pod czapkę / pod kask załóż polarową kominiarkę lub chustkę. Jeżeli niewyobrażalnie marzną Ci stopy lub dłonie – spraw sobie elektryczne ogrzewacze (koszt ok. 20 zł), pamiętaj także o dobrych wkładkach do butów.

Jeżeli dodatkowo sprawisz sobie prezent w postaci ślicznej kamizelki czy nowego kompletu czapka + komin, z pewnością będzie to dodatkową motywacją do używania nowo zakupionego stroju, żeby nie marnował się w szafie 🙂 .

Zaopatrz się w termos, zabieraj do stajni herbatę z miodem i z cytryną (nawet, jeżeli w siodlarni / szatni jest czajnik i herbata, to prawdopodobnie nie znajdziesz czystego kubka, nie będzie ci się chciało nalać wody do czajnika, a nawet jak uda ci się zagotować wodę i przygotować w miarę czysty kubek – z pewnością zapomnisz zalać sobie herbatę). Mając swój termokubek – możesz rozgrzewać się na bieżąco – przed siodłaniem, przed treningiem, po treningu, a dalej – np. czekając na autobus wracając do domu.

  1. Kiepskie podłoże

Nie wszyscy zimą mają możliwość trenować na hali, a zdarza się, że podłoże płata figla również w zadaszonych ujeżdżalniach. Czy jest to wystarczający powód, by odpuścić trening? Absolutnie nie 🙂 Jest to doskonała okazja, żeby wprowadzić do treningu aspekty, które zazwyczaj zaniedbujemy:

– pojechać na długi spacer do lasu (kiedy ostatnio byłaś w terenie?) – może to być albo spacer, albo możesz znaleźć łąkę, na której możesz wykonywać ćwiczenia zawarte poniżej. Dobrze utrzymana łąka jest równa, a na trawie jest w miarę miękko – do krótkich nawrotów lekkiego kłusa bez ciasnych zakrętów i wielu przejść jest to podłoże akceptowalne.

– popracować z koniem z ziemi – na pewno znajdziesz co najmniej 3 aspekty, które wypadałoby dopracować z ziemi, jeżeli nie, to pomogę: równe zatrzymania na 4 nogach, ustępowanie od bata w bok, cofanie po linii prostej na sygnał batem, czy choćby takie aspekty jak podążanie za tobą, nie wchodzenie w twoją przestrzeń itd.

– popracować z koniem w stępie – na to zwykle nie poświęcamy dostatecznej uwagi – nawet jeżeli podłoże jest zmarznięte lub mokre, jeżeli tylko jest w miarę równe (leśna ścieżka, wspomniana wyżej łąka),  30 minutowy trening w stępie na pewno dobrze wam zrobi. Jeżeli nie masz na niego pomysłu, być może skorzystasz z moich: zatrzymania równo na 4 nogach, zgięcie i kontrzgięcie na kole, zwrot na zadzie i na przodzie, równe cofanie po linii prostej bez użycia ręki, przejścia pomiędzy różnymi rodzajami stępa – w zależności od stopnia zaawansowania w treningu, ustępowanie raz od lewej, raz od prawej łydki określoną ilość kroków, na dalszym etapie zaawansowania w treningu: przejścia łopatką do wewnątrz – ciąg, łopatką do wewnątrz – renwers, półpiruet lub pełny piruet w stępie. Gwarantuję, że te ćwiczenia bardzo poprawią giętkość konia i jego reakcję na pomoce.

– jeżeli koń nie ma zimą nadmiaru energii – możesz poświęcić ten czas na naukę reagowania na pomoce na cordeo.

– po takim treningu w stępie (w terenie, z ziemi czy z siodła) może warto spróbować ze swoim koniem kilku ćwiczeń stretchingu, może poszukać napiętych / obolałych mięśni w jego ciele (generalnie powinieneś zająć się tym również w innych porach roku).

  1. Krótkie dni, długie ziemne wieczory

Jeżeli do stajni dojeżdżasz komunikacją miejską, w dodatku nie dysponujesz ośrodkiem jeździeckim, tylko trzymasz konia w zaprzyjaźnionym gospodarstwie, a poruszanie się po ciemku jest kłopotliwe i demotywujące – warto zaopatrzyć się w lampkę czołową (patrz zdjęcie) – kolejna wymówka odpada 😉

latarka-kominiarka-pod-kask

latarka czołowa, kominiarka lub chustka / opaska pod kask – obowiązkowe wyposażenie, jeżeli jeździsz w stajni „bez wygód”

  1. Do najbliższych zawodów jeszcze wiele miesięcy

Po pierwsze – niekoniecznie. Coraz więcej ośrodków dysponuje pełnowymiarową halą i organizuje zawody w sezonie zimowym. Po drugie – jeżeli w poprzednim sezonie jeździłeś kl. L, to jeżeli teraz dopuścisz lenia do głosu i zrobisz sobie przerwę – kolejny sezon znów zaczniesz od kl. L (a niewykluczone, że i skończysz na kl. L).  Właśnie teraz jest czas na to, żeby przygotowywać konia do startów w wyższej klasie. Jeżeli zabierzesz się za to dopiero wiosną – najprawdopodobniej napotkasz różne trudności i problemy, na rozwiązywanie których nie wystarczy ci czasu.

darjeeling

  1. Koń w zimowym futrze poci się.

Jeżeli dysponujesz ośrodkiem z ciepłą stajnią i halą i jesteś pewien, że dasz radę solidnie przepracować zimę – właściwe będzie ogolenie i zaderkowanie konia (więcej na ten temat TUTAJ). W przeciwnym wypadku zrobisz więcej złego, niż dobrego, więc lepiej będzie zostawić konia w naturalnym futrze i bez derki i zaplanować taki trening, żeby koń mocno się nie pocił. Na pewno jest wiele aspektów, które możesz ćwiczyć w stępie i kłusie i krótkich nawrotach galopu:

– przyjrzyj się uważnie swojemu dosiadowi i zaplanuj skuteczne  skorygowanie jego błędów

– krytycznie oceń reakcję konia na twoje pomoce – pomoce mają być niewidoczne, a ty masz sprawiać wrażenie, że nic nie robisz – przypatrz się uważnie, czy w twoim przypadku tak faktycznie jest, jeżeli nie – zaplanuj okres zimowy na wyczulenie konia na delikatne, niezauważalne pomoce

– przyjrzyj się swojej relacji z koniem – czy na pewno jest szczęśliwy pracując z tobą? Czy są objawy świadczące o jego usztywnieniu / niezadowoleniu? Czy na pewno w tej relacji jesteś przewodnikiem? Jeżeli nie – skup się, aby do wiosny wszystkie szwankujące aspekty poprawić czy wyeliminować.

trening-ujezdzeniowy-zima-dressagedreams2

Co jeszcze możesz dla siebie zrobić, jeżeli powyższe wymówki mamy rozpracowane? 🙂

– dbaj o siebie, dobrze się odżywiaj

– zmień barwy w swoim otoczeniu (również w stajni) na cieplejsze – brak światła i szarobure otoczenie łatwo psuje nastrój

– koniecznie zrób jeździeckie postanowienia noworoczne (czytaj TUTAJ)

– prowadź bloga, dziel się swoją wytrwałością z innymi 🙂

– być może umilą ci nastrój bożonarodzeniowe , a dalej walentynkowe dekoracje w stajni

– raz na czas kup sobie lub koniowi coś ładnego (czapkę, derkę, kantar)

– więcej o motywacji do treningów przeczytasz TUTAJ

zima-dressagdreams-2

Trzymam kciuki za waszą solidnie przepracowana zimę i pamiętajcie – trening zimą nie musi być bardzo intensywny, ważne, aby był regularny! Powodzenia!

 

error: Content is protected !!