Czytelnia

Tysiąc jeden błędów na zawodach

Podczas zawodów tysiąc rzeczy może pójść źle. Obserwując  jeźdźców na światowym poziomie zastanawiamy się, jak oni to robią, że wszystkie przejazdy mają perfekcyjne, lub co najmniej bardzo udane, podczas gdy my, zwykli śmiertelnicy zastanawiamy się, co u licha robimy źle.  Czy mają jakiś swój sekretny sposób na osiąganie sukcesów? Nie. Popełnili już wszystkie możliwe błędy w przeszłości i nauczyli się już nigdy więcej ich nie popełniać.

Po przejechaniu kilkuset zawodów, limit na błędy niejako się wyczerpuje.

Jakie są najczęstsze błędy? Każdy z nas na pewno (i to nie raz) zapomniał programu. Dojeżdżasz sobie spokojnie do B, kiedy zdajesz sobie sprawę, że powinieneś się właśnie znajdować na przekątnej. Lub też kłusujesz sobie w najlepsze po ukłonie linią środkową, by tuż przed C wpaść w panikę:  teraz w prawo, czy w lewo?!

Jeszcze bardziej frustrujące jest nagłe zdanie sobie sprawy „co ja tu właściwie robię” – tzn. kiedy poza siedzeniem na koniu i wyglądaniem ładnie, zapominasz o tym, że trzeba jechać.

Co jeszcze złego może się wydarzyć? Możesz wyskoczyć z czworoboku, cofnąć zamiast zatrzymania i nieruchomości, caplować w stępie swobodnym – te i inne przejawy napięcia u konia czy braku koncentracji dość często się nam przytrafiają.

Możesz również nie mieć wystarczająco dużo czasu na rozgrzewkę. Albo mieć go z jakiegoś powodu zdecydowanie za dużo przed swoim startem. Niech przyzna się także ten, kto zapomniał zabrać na zawody bata, ostróg, plastronu… mnie zdarzyło się raz zapomnieć oficerek (!) a raz nawet ogłowia (i tym razem nie miał to być  pokaz ujeżdżenia bez ogłowia).

Pokrzepiające jest to, że takie błędy przytrafiają się każdemu. Kolejnym pocieszeniem jest fakt, że w większości wynikają z twojego nieprzygotowania lub niedostatecznego przygotowania. Trzeba było programu uczyć się cztery dni, zamiast jeden, spakować sprzęt w przeddzień z „check-listą”, zamiast tuż przed wyjazdem, poświęcić podczas rozgrzewki więcej czasu na rozluźnienie  konia i przygotowanie go do startu.

trening ujezdzeniowy Poznan Dressage Dreams

Konie doskonale wiedzą, kiedy są na zawodach. I choć są takie, które świetnie się tym bawią i mają osobowość „patrz i podziwiaj mnie”, większość niestety szybko wyczuwa, że na czworoboku konkursowym jeździec jest dość bezradny wobec błędów czy wręcz „samowoli” swojego wierzchowca. Część z nich niestety szybko się tego uczy i z niektórymi raz wyuczonymi zachowaniami ciężko sobie później poradzić. Dlatego zawsze warto poświęcić kilka pierwszych startów nie na walkę o pierwsze miejsca, tylko na przypilnowanie konia, aby pracował tak, jak w domu i w razie potrzeby wyraźnie skorygować jego zachowanie podczas konkursu, nawet kosztem ocen za dosiad, użycie pomocy czy harmonię pomiędzy jeźdźcem a koniem.

Jeżeli masz problem „co ja tu właściwie robię”, przyczyn może być kilka. Być może rozgrzewka fantastycznie ci się udała, że zapomniałeś jechać konia na czworoboku? A może w efekcie popełnionego błędu zupełnie się „rozsypałeś” psychicznie i dalsza jazda odbywała się na zasadzie „byle do ukłonu”?  Jeżeli jesteś świeżo upieczonym zawodnikiem, być może borykasz się z tym, że sto procent twojej uwagi pochłania „gdzie teraz jechać, jaki był kolejny ruch”, zamiast skoncentrować się na tym, żeby jechać swojego konia prawidłowo.

Ja natomiast często mam problem z jednym z moich koni, który na zawodach stwierdza, że absolutnie nie będzie wykonywał tych wszystkich elementów przy tych wszystkich ludziach wokół. W domu pracuje świetnie lub co najmniej dobrze, na zawodach nie i koniec. Napina grzbiet, usztywnia szyję i z ogonem uniesionym w pion robi wszystko, żeby nie iść do przodu.

Należy zaakceptować fakt, że błędów nie popełnia jedynie ten, kto nie jeździ. Najlepszym sposobem na nie popełnianie błędów, jest uczenie się na ich popełnianiu. Wyciąganie wniosków i pamiętanie, aby nie popełniać ich nigdy więcej. Błędy są po to, aby nas uczyć. Patrząc na topowych jeźdźców nie zapominajmy, że oni również popełnili ich tysiąc, by popełnić jeszcze tysiąc pierwszy. Zatem witaj wśród swoich 😉 .

trening ujezdzeniowy Poznan (9)

Na podstawie: „Competition Dilemmas” – Sarah Warne, eurodressage.com

POWIĄZANE TEMATY:

Jak poradzić sobie z nieudanym treningiem

Jedziemy na zawody – co zabrać?

A oto Darjeeling wyskakujący z czworoboku podczas swoich pierwszych zawodów w 2011r.  😀

dezercja

error: Content is protected !!