Czytelnia

Przytrzymaj – odpuść

 

Jedno z kilku jeździeckich magicznych zaklęć 🌠🔮💫, powtarzanych „z pokolenia na pokolenie” całkiem głośno, lub szeptanych sekretnie do ucha, a mających magicznie sprawić, że koń będzie posłuszny, a do tego jeszcze „zganaszowany”.
Wyobraźmy sobie taką sytuację (niektórzy nie muszą sobie nawet wyobrażać ) : koń porusza się zbyt szybkim tempem w kłusie lub galopie, zwykle unosząc przy tym głowę. Młoda amazonka (lub jeździec) ciągnąc za wodze usiłuje wpłynąć na prędkość poruszania się konia i nakazać mu zwolnić. Instruktor / trener widząc to łapie się za głowę i tłumaczy, że ciągnięcie za wodze nic nie da i poleca uczniowi na zmianę przytrzymać i odpuścić, przytrzymać i odpuścić, aż do skutku. To dość szlachetne ze strony instruktora, zapewne ma na celu ochronę pyska konia. Uczeń posłusznie wykonuje polecenie i na zmianę pociąga i luzuje wodze (w różnych wariantach: obie jednocześnie, naprzemian, rzadziej – tylko jedną). Sęk w tym, że samo naprzemienne „przytrzymywanie i odpuszczanie” samo w sobie nie przyniesie żadnego magicznego efektu. Używając każdej pomocy jeździeckiej największe znaczenie ma MOMENT, w którym jeździec podejmuje dane działanie. W omawianym przypadku samo mechaniczne „przytrzymywanie i odpuszczanie”, wykonywane bez związku z zachowaniem konia, jest zwykłym, bezsensownym ciągnięciem za wodze, który bez skutku można powtarzać przez całą godzinę. Sekret w tym, że przytrzymać należy wtedy, kiedy koń samowolnie przyspiesza, a odpuścić NIEZWŁOCZNIE, tj. dokładnie w tym samym ułamku sekundy, w którym koń reaguje na polecenie i zwalnia. Zwykle powtórzenie tej czynności kilka (czasem kilkanaście) razy, w przypadku umiarkowanie inteligentnego konia przynosi oczekiwany skutek, wymaga jednak dobrego wyczucia u jeźdźca i umiejętności natychmiastowego reagowania, a także żelaznej konsekwencji w działaniu.
Idea „przytrzymaj – odpuść” jest jak najbardziej słuszna, sęk w tym, aby prawidłowo to zadanie wykonać – tu już rola dobrego instruktora / trenera, który nie tylko powtarza dane zaklęcie, ale potrafi wytłumaczyć, a przede wszystkim sam rozumie ideę za nim stojącą.
Pozostaje jeszcze kwestia ustalenia, przed czym koń z podanego wyżej przykładu tak ucieka, ale to już zupełnie osobny temat.

error: Content is protected !!