Czytelnia

Kopnij mooocniej!

Ileż razy to w przeszłości słyszałeś – być może od życzliwego kolegi, albo od zdesperowanego instruktora, który widząc brak impulsu u konia szuka przyczyny w niedostatecznym działaniu pomocy popędzających, lub też był to twój wewnętrzny głos, który kazał ci tak robić.  Tak czy owak, być może już spostrzegłeś, że ciągłe kopanie (czy też inne, silne działanie łydkami i innymi pomocami popędzającymi) nie daje oczekiwanej reakcji konia, a w zamian twój koń:

– kontynuuje w najlepsze poruszanie się tempem ślimaka ignorując fakt, że „mówisz do niego”

– zatyka uszy, machnie ogonem i … kontynuuje poruszanie się tempem ślimaka 😉

– napina grzbiet, zawisa na wędzidle i zaczyna pędzić / ponosić

– zatyka uszy, patrzy na ciebie spode łba i zatrzymuje się.

Jest jeszcze wiele innych wariantów reakcji konia na kopanie wyraźnie pokazujących ci (gdybyś tylko zechciał słuchać), że twoje dotychczasowe działanie nie przynosi oczekiwanego przez ciebie efektu!

nigeria-male

Co więc możesz zrobić?

Po pierwsze i po najskuteczniejsze: wyobraź sobie, jak byś się czuł, gdyby ktoś ciebie stale, bez przerwy w nieprzyjemny sposób potrącał pięścią lub innym przedmiotem. Jeżeli nie masz zbyt dobrej wyobraźni – poproś koleżankę ze stajni, żeby ściskała cię przez 10 minut pięściami w żebra. Następnie odpowiedz sobie na pytanie, czy takie odczucia zachęcają cię, czy też zniechęcają do ruchu naprzód. Jeżeli trzeba – powtarzaj z koleżanką to ćwiczenie regularnie.

Po drugie:  pooglądaj w wolnej chwili nagrania przejazdów konkursowych lub treningów dobrych jeźdźców, spróbuj wyobrazić sobie siebie w sytuacji, w której nic nie robisz, a koń sam z siebie porusza się aktywnie i w rozluźnieniu, gotowy do wykonywania wszystkich ćwiczeń. Pielęgnuj w sobie wyobrażenie tego fantastycznego uczucia, abyś zawsze wiedział, do czego dążysz.

Po trzecie: nagraj swoją jazdę, a potem porównaj ją z jazdą zawodników, których podziwiasz. Spróbuj dostrzec wszystkie różnice w używaniu pomocy.

Po czwarte – rozejrzyj się za dobrym trenerem, który pomoże ci oduczyć się utrwalonych w przeszłości nawyków i jednocześnie wyczulić konia na delikatne, niewidoczne pomoce. Niewykluczone, że na początku niezbędne będzie kilkukrotne użycie bata lub ostróg po to, aby po krótkim czasie koń respektował już jedynie „muśnięcie” pomocy. Każdy, powtarzam: każdy koń będzie odpowiadał na muśnięcie łydką niczym piórkiem, wystarczy mu to umożliwić!

Z doświadczenia wiem, że dopóki choć raz nie zaznasz tego magicznego wręcz uczucia, że koń sam z siebie niemal płynie nad ziemią, pełen energii i gracji, a porozumiewasz się z nim niemal wyłącznie myślami – trudno ci będzie wiedzieć, do czego w ogóle dążysz. Dlatego najlepiej uczyć się na dobrze wyszkolonym koniu, który pozwoli ci poczuć to najpiękniejsze w ujeżdżeniu uczucie 🙂 . Jeżeli takim nie dysponujesz – zapoznaj się z naszą OFERTĄ.

POWIĄZANE TEMATY:

Skala szkoleniowa: IMPULS

„Jechać konia od tyłu do przodu”

„Mieć konia przed łydką”

Od szeptu do krzyku

trening ujezdzeniowy Poznan

error: Content is protected !!